Los jedno zabiera a drugie daje Sybilla Kuś
Producent: [114][79]
2013 str. 124 stan bdb- (lekko podniszczona okładka, dedykacja autorki)
Żaden wiek nie jest dobry, by zachorować na padaczkę. Choroba dopada dwudziestotrzyletnią Sybillę, dziewczynę, która sądzi, że wszystko można zaplanować, że jeśli człowiek się stara i wysila, to osiągnie zamierzony cel. W nowej sytuacji będzie się musiała zmierzyć nie tylko z bólem fizycznym towarzyszącym napadom, utratami przytomności lecz także z bezsilnością, bezsilnością, bezsilnością... W jakim punkcie jest po pięciu latach od pierwszego ataku? Wraz z nocą, która kończyła mój ostatni dzień poprzedniego życia, powstawała ściana, która oddzielała mnie od świata, w którym żyłam przez dwadzieścia trzy lata. Po jej drugiej stronie czekała mnie prawdziwa szkoła życia, która miała mnie nauczyć innego spojrzenia na świat, nauczyć doceniać małe radości i sukcesy, które będą wynikiem ciężkiej pracy. Z dnia na dzień wszystko zostało mi odebrane i czekało mnie sporo wysiłku, abym mogła cokolwiek odzyskać. My, epileptycy, nie jesteśmy w stanie pokonać wszystkich problemów i przeszkód życiowych, jakie niesie ze sobą padaczka. Możemy jednak sprawić, aby to nasze trudne i skomplikowane życie było choć trochę łatwiejszym. Akceptacja choroby daje taką szansę. To połowa przepisu na nasze lepsze życie i lepszy świat. W moim życiu nie powróci już to, co było. Nie powróci jakość życia, którą żyłam dwadzieścia trzy lata. Nie odzyskam też składanych mi propozycji zawodowych, których podjęcie było niemożliwe z powodu choroby. Ale najważniejsze są te chwile, które są wciąż przede mną.
Żaden wiek nie jest dobry, by zachorować na padaczkę. Choroba dopada dwudziestotrzyletnią Sybillę, dziewczynę, która sądzi, że wszystko można zaplanować, że jeśli człowiek się stara i wysila, to osiągnie zamierzony cel. W nowej sytuacji będzie się musiała zmierzyć nie tylko z bólem fizycznym towarzyszącym napadom, utratami przytomności lecz także z bezsilnością, bezsilnością, bezsilnością... W jakim punkcie jest po pięciu latach od pierwszego ataku? Wraz z nocą, która kończyła mój ostatni dzień poprzedniego życia, powstawała ściana, która oddzielała mnie od świata, w którym żyłam przez dwadzieścia trzy lata. Po jej drugiej stronie czekała mnie prawdziwa szkoła życia, która miała mnie nauczyć innego spojrzenia na świat, nauczyć doceniać małe radości i sukcesy, które będą wynikiem ciężkiej pracy. Z dnia na dzień wszystko zostało mi odebrane i czekało mnie sporo wysiłku, abym mogła cokolwiek odzyskać. My, epileptycy, nie jesteśmy w stanie pokonać wszystkich problemów i przeszkód życiowych, jakie niesie ze sobą padaczka. Możemy jednak sprawić, aby to nasze trudne i skomplikowane życie było choć trochę łatwiejszym. Akceptacja choroby daje taką szansę. To połowa przepisu na nasze lepsze życie i lepszy świat. W moim życiu nie powróci już to, co było. Nie powróci jakość życia, którą żyłam dwadzieścia trzy lata. Nie odzyskam też składanych mi propozycji zawodowych, których podjęcie było niemożliwe z powodu choroby. Ale najważniejsze są te chwile, które są wciąż przede mną.