TROJA PÓŁNOCY ZOFIA KOSSAK ZYGMUNT SZATKOWSKI
PAX 1964, str. 494 , stan db+ (podniszczona lekko okładka, przykurzona)
WSTĘP
Książka niniejsza powstała z inicjatywy zasłużonego i aktywnego Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich. Początkowo miała dotyczyć tylko Pomorza Zachodniego. Bliższe zapoznanie się z tematem wykazało jednak, że nie można tej dzielnicy traktować odrębnie, nie uwzględniając, chociażby w krótkim zarysie, historii związanych z nią organicznie Słowian Połabskich i ludów serbskich. Ci pobratymcy nasi należeli do tej samej co my grupy językowej, zwanej przez uczonych lechieką, bliscy nam byli kulturą, obyczajem i charakterem, a dzieje ich wiązały się z dziejami Pomorza i Polski. Chcąc dać zrozumiały obraz przeszłości pomorskiej, wypadło zatem sięgnąć do ziem połabskich i cofnąć się w czasie do IX w. W ten sposób, wbrew początkowym zamierzeniom, książka z projektowanego zarysu dziejów Pomorza Zachodniego zmieniła się w Troją Północy.
Tytuł ten nadany jednemu z dwudziestu ośmiu rozdziałów książki przystoi również całości. Boje toczone w ciągu stuleci na tej ziemi zasługują na miano bojów homeryckich. Lecz żaden Eneasz nie wyniósł swych bóstw plemiennych z płonącego grodu, a rozbitkom zabrakło ziemi pod stopami, by móc wznieść nowe siedziby, i możliwości przekazania potomnym wieści o sobie.
WSTĘP
Książka niniejsza powstała z inicjatywy zasłużonego i aktywnego Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich. Początkowo miała dotyczyć tylko Pomorza Zachodniego. Bliższe zapoznanie się z tematem wykazało jednak, że nie można tej dzielnicy traktować odrębnie, nie uwzględniając, chociażby w krótkim zarysie, historii związanych z nią organicznie Słowian Połabskich i ludów serbskich. Ci pobratymcy nasi należeli do tej samej co my grupy językowej, zwanej przez uczonych lechieką, bliscy nam byli kulturą, obyczajem i charakterem, a dzieje ich wiązały się z dziejami Pomorza i Polski. Chcąc dać zrozumiały obraz przeszłości pomorskiej, wypadło zatem sięgnąć do ziem połabskich i cofnąć się w czasie do IX w. W ten sposób, wbrew początkowym zamierzeniom, książka z projektowanego zarysu dziejów Pomorza Zachodniego zmieniła się w Troją Północy.
Tytuł ten nadany jednemu z dwudziestu ośmiu rozdziałów książki przystoi również całości. Boje toczone w ciągu stuleci na tej ziemi zasługują na miano bojów homeryckich. Lecz żaden Eneasz nie wyniósł swych bóstw plemiennych z płonącego grodu, a rozbitkom zabrakło ziemi pod stopami, by móc wznieść nowe siedziby, i możliwości przekazania potomnym wieści o sobie.