« Wyd. przed 1950 r.

W blaskach słońca Gawot A. Czibulka

Cena: 7,00 zł

Produkt aktualnie niedostępny

na zdjęciu Wiktorja Kawecka






NAKŁAD I. RZEPECKIEGO, Warszawa, '30 ubiegłego wieku str. 2 stan dost (podniszczona okładka, zakurzona)
ISBN

Zobacz podobne produkty

Syn słońca   JACK LONDON

Syn słońca JACK LONDON

Producent: [217]

Cena: 10,00 zł

Przełożył Tadeusz Jan Dehnel Okładkę projektował Piotr Borowy Iskry 1957, str. 226, stan db- (podniszczona okładka, podpis) Książka przeznaczona dla uczniów przygotowujących się do egzaminu maturalnego. Pomoże im usystematyzować wiedzę i nabyć umiejętności potrzebne do rozwiązywania równań i nierówności, które są zasadniczą częścią każdego zadania matematycznego. W trzech odręb (zobacz więcej ...)

Świadkowie cudu słońca   John M. Haffert

Świadkowie cudu słońca John M. Haffert

Producent: [233]

Cena: 8,00 zł

Instytut Piotra Skargi 2008, str. 128 stan bdb-. ISBN 978-83-89591-26-x fatimskich, powstała w 1960 r. Żyło wówczas jeszcze wielu świadków cudownych wydarzeń, które miały miejsce w Portugalii w 1917 roku. Autor odszukał tych ludzi i wysłuchał ich, zapisując relacje, które opublikował tak, jak zostały opowiedziane, bez względu na przynależność społeczną czy wykształcenie świadków. „Ksi (zobacz więcej ...)

Kamienie słońca i serca  MIREK SASKI

Kamienie słońca i serca MIREK SASKI

Cena: 14,32 zł

Amber 2001 str. 328 stan db+ (podniszczona lekko okładka) ISBN 83-7254-753-0 Uroczystości Święta Plonów w Szarym Mieście zakłóca przybycie posłańców od wodza Nomadów. Zaatakowani przez armię Krwawego Cesarza proszą o pomoc. Król Donvadon wyrusza ze swoją drużyną na wojenną wyprawę. Nie wie jeszcze, że to początek niebezpiecznej wędrówki, u której kresu czeka bezcenny potężny artefakt... M (zobacz więcej ...)

WYPRAWA KON-TIKI TRATWĄ PRZEZ OCEAN - ŚLADAMI BOGA SŁOŃCA  THOR HEYERDAHL

WYPRAWA KON-TIKI TRATWĄ PRZEZ OCEAN - ŚLADAMI BOGA SŁOŃCA THOR HEYERDAHL

Producent: {225)

Cena: 8,00 zł

ISKRY 1968, str. 250, stan db (pieczątka) Tratwa uniosła nas nad łamiący się grzbiet fali. Grzebień zasyczał. Pędziliśmy przez wiry kipiącej piany, która przelewała się po obu stronach tratwy, podczas gdy ciężka fala toczyła się pod nami. Na koniec fala przeszła, dziób statku poleciał do góry, a rufa ześliznęła się w szeroką dolinę. Zaraz też nadleciał następny wał wodny, podnosząc nas znowu (zobacz więcej ...)