DZWON ŚMIERCI Guy N. Smith
Producent: [67][67]
PhantomPress 1991, str. 216, stan db+ (podniszczona lekko okładka)
„-O k....., niezły numer! Pierwszy z policjantów wysiadł z samochodu i spojrzał na stos ciał – Prince powiedział, że dostali jakiegoś ataku. To wygląda na cholerny zbiorowy mord! Gdzie jest Prince? O Boże!- odwrócił głowę gwałtownym ruchem.
Nie było wątpliwości – sierżant leżał na jezdni. Umazane ręce krwią zaciskały się na nim, dusiły go, wiły się jak węgorze.
- Oni...oni wydarli...Jeden z policjantów nie był w stanie powstrzymać wymiotów.
[…]
- Co... co tu się stało? – jeden z policjantów zapytał słabym głosem.
Coś należało powiedzieć.[…]
- Będziemy potrzebować ciężarówki na zwłoki. I karetki, gdyby ktoś z nich jeszcze żył, kiedy przyjedzie. […]
Dwóch policjantów skrzywiło się. Nie mieli ochoty zbliżać się do stosu pulsującego mięsa i rozdzielać martwych od wpółżywych. […]
- Czworo jeszcze żyje. Pozostałe dziewięć ciał leży na trawiastym poboczu.
- Nie powiedziałbym, że oni żyją...” [fragment]
„-O k....., niezły numer! Pierwszy z policjantów wysiadł z samochodu i spojrzał na stos ciał – Prince powiedział, że dostali jakiegoś ataku. To wygląda na cholerny zbiorowy mord! Gdzie jest Prince? O Boże!- odwrócił głowę gwałtownym ruchem.
Nie było wątpliwości – sierżant leżał na jezdni. Umazane ręce krwią zaciskały się na nim, dusiły go, wiły się jak węgorze.
- Oni...oni wydarli...Jeden z policjantów nie był w stanie powstrzymać wymiotów.
[…]
- Co... co tu się stało? – jeden z policjantów zapytał słabym głosem.
Coś należało powiedzieć.[…]
- Będziemy potrzebować ciężarówki na zwłoki. I karetki, gdyby ktoś z nich jeszcze żył, kiedy przyjedzie. […]
Dwóch policjantów skrzywiło się. Nie mieli ochoty zbliżać się do stosu pulsującego mięsa i rozdzielać martwych od wpółżywych. […]
- Czworo jeszcze żyje. Pozostałe dziewięć ciał leży na trawiastym poboczu.
- Nie powiedziałbym, że oni żyją...” [fragment]